Forum www.84psp.fora.pl Strona Główna www.84psp.fora.pl
Oficjalne forum Stowarzyszenia GRH 84 Pułku Strzelców Poleskich
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Maskowanie fortyfikacji polowych.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.84psp.fora.pl Strona Główna -> Wojsko Polskie II RP
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:33, 18 Maj 2013    Temat postu: Maskowanie fortyfikacji polowych.

Kilka słów na temat sposobów i technik maskowania fort. polowych. To co zresztą staramy się robić na Oleśniku.

Dowodem na ciągły wzrost znaczenia sztuki maskowania były liczne instrukcje wydawane dla armii wielu europejskich państw. Niektóre z nich, zapewne do celów poglądowych, przetłumaczone zostały na język polski i wydane drukiem w ramach Biblioteki Regulaminów i Instrukcji Wojsk Obcych czy Biblioteki Wojskowo-Technicznej.
W 1925 roku ukazała się Niemiecka instrukcja o fortyfikacji polowej, przełożona z języka niemieckiego przez gen. bryg. Mieczysława Dąbkowskiego i ppłk. Stefana Roweckiego. Załącznik do części pierwszej i drugiej niniejszej instrukcji w całości poświęcony został zagadnieniom maskowania w fortyfikacji polowej. Bardzo pobieżnie przedstawiono na jego kartach podstawową terminologię. Dowodząc, iż fundamentalnym zadaniem maskowania było ukrycie obiektu przed obserwacją z powietrza, w załączniku zamieszczono głównie zdjęcia lotnicze wybranych pozycji, wykazując na ich przykładzie wady i zalety zastosowanych metod maskowania .
Trzy lata później wydana została Tymczasowa instrukcja techniczna maskowania, przetłumaczona z języka francuskiego przez mjr. Jerzego Levittoux i kpt. Karola Kleczke. W sposób dużo bardziej obszerny poruszała ona szereg problemów, poczynając od definicji i podstawowych zagadnień z dziedziny maskowania, właściwości materiałów maskujących, kończąc na pancernym sprzęcie obserwacyjnym i organizacji służby maskowania.
W Polsce problem maskowania podejmowany był zarówno w literaturze przeznaczonej wyłącznie do użytku wojsk saperskich jak i tej skierowanej do innych rodzajów broni. Niezwykle istotne dla badań nad historią sztuki maskowania wydają się być normatywy powstałe w okresie, kiedy formalnie nie istniało jeszcze państwo polskie – w latach I wojny światowej. Mowa tutaj oczywiście o różnego rodzaju regulaminach i instrukcjach towarzyszących, powstającym u boku stron walczących bądź na terenie dawnej Rzeczypospolitej formacjom polskim i oddziałom paramilitarnym.
O pierwszoplanowej roli maskowania oraz umocnień pozornych przeczytać można w wydanej w Krakowie w 1913 roku, nakładem Polskiego Skarbu Wojskowego, Związku Drużyn Strzeleckich, Komisji technicznej towarzystwa „Strzelec” i Wydawnictwa „Życie”, Instrukcji technicznej. Część IV. A. W myśl instrukcji, odpowiednio wykonane maskowanie stanowiło najskuteczniejszą osłonę przed prowadzoną przez nieprzyjaciela obserwacją naziemną. Nieodpowiedni kształt, barwa czy oświetlenie, zdradzające położenie wykonanych umocnień musiały zostać jak najszybciej usunięte. Zalecano wykorzystywanie ukształtowania terenu, unikanie wszelkich kątów, załamań i ostrych krawędzi oraz wykonywanie w miarę możliwości obiektów małych, niepozornych i co najważniejsze nierównomiernie rozmieszczonych . Pośród środków maskowania najszerzej omówione zostały maski naturalne i sztuczne oraz umocnienia pozorne, których wykorzystanie doprowadzić miało do ukrycia przygotowanych stanowisk lub ewentualnego zmylenia nieprzyjaciela.
W 1917 roku staraniem wyznaczonej przez Dowództwo Wojsk Polskich komisji regulaminowej, na czele z ppłk. Leonem Berbeckim, opracowany został i wydrukowany
w Berlinie regulamin Polowa służba saperska. I. Umocnienia polowe. Analogiczny tekst ukazał się w wydanym w tym samym roku w Mińsku Litewskim 27 numerze Biblioteki Wiadomości Wojskowych – Umocnienia polowe (Polowa służba saperska). Problem maskowania pozycji polowych, zawarty został w pięciu punktach niniejszych wydawnictw. Już na ich wstępie podkreślano znaczenie odpowiednio przygotowanego maskowania, kładąc szczególny nacisk na trafne i przemyślane rozplanowanie umocnień w terenie. Zalecano unikania ostrych kątów, krawędzi czy prostych linii oraz zbyt wysokich nasypów, rzucających widoczne z powietrza cienie. W celu zamaskowania rowów strzeleckich oraz stanowisk artylerii i broni maszynowej przewidywano wykonanie doraźnych masek z gałęzi, płacht czy desek przystosowanych do koloru otoczenia. Niemałe znaczenie posiadała także kwestia zamaskowania dróg dojazdowych, prowadzących do ukrytych obiektów. Co ciekawe, w regulaminie zalecano częste zmiany dróg, podczas gdy w literaturze wydawanej kilka lat później spotykać można było informacje o karności maskowania, osiąganej między innymi dzięki wykorzystywaniu jednej i dobrze zamaskowanej drogi. Autorzy normatywu zwrócili również uwagę na zamaskowanie stojących w okopie żołnierzy. Służyć temu miały pęki traw, ziół czy drobnych gałęzi, posadzone nierównomiernie na przedpiersiu bądź za pozycją. Ostatnie poruszane w ramach rozpatrywanego problemu zagadnienie dotyczyło wykonania urządzeń pozornych, mających odciągać uwagę wroga od rzeczywistych umocnień. Złudzenie takie można było osiągnąć dzięki usunięciu porastającej pole roślinności, wydeptaniu śniegu czy ustawieniu sztucznych figur żołnierzy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Poltan dnia Sob 23:34, 18 Maj 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fishbed




Dołączył: 06 Lut 2011
Posty: 442
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:16, 19 Maj 2013    Temat postu:

Z powyższego tekstu wynika, że długa i żmudna nauka przed nami;). Wodzu, a jak wyglądała sprawa maskowania przedpiersia jeśli tak jak u nas wyrzucany był piach a nie czarna ziemia? Chyba, że regulaminy określały materiał z którego przedpiersie musiało być wysypane, choć wydaje się to nielogiczne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kominek




Dołączył: 05 Lut 2011
Posty: 382
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bełchatów

PostWysłany: Nie 11:34, 19 Maj 2013    Temat postu:

Dlaczego nielogiczne? Dla mnie to w pełni logiczne, żeby żołnierz poszukiwał materiałów podobnych do tych, które otaczają okopy. Na przykład, jeśli jest to w okolicy piaszczystej, żółty piach. Jeśli w polu ziemniaków, to czarnoziem, etc Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fishbed




Dołączył: 06 Lut 2011
Posty: 442
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:57, 19 Maj 2013    Temat postu:

Jeśli kopiemy okop i mamy czarnoziem to fajnie bo ziemia z okopu idzie na przedpiersie, ale jeśli dookoła piach to biegamy po całej okolicy w poszukiwaniu ziemi? Chyba, że na piach przykrywamy zerwaną, ściętą roślinnością. A może rozciągano na tym coś ala siatki maskujące?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:34, 20 Maj 2013    Temat postu:

Dajcie mi czas dojdziemy i do przedpiersia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:50, 20 Maj 2013    Temat postu:

Przygotowanie odpowiedniej literatury szkoleniowej, stało się jednym z głównych problemów powstającej wraz z odzyskaniem niepodległości armii polskiej. Pomijając braki, jakie zapewne odczuwalne były w stosunku do opracowań z zakresu budowy i maskowania fortyfikacji polowych z całą pewnością stwierdzić można, iż starano się je stosunkowo szybko rozwiązać. Już w 1919 roku opublikowana została praca p.t. Umocnienia polowe, autorstwa por. Stefana Roweckiego, będąca w zamierzeniu autora podręcznikiem fortyfikacji dla Szkoły Podchorążych. Jeden z zawartych w niej rozdziałów pt.: Ukrycie i maskowanie stanowisk, pokrótce przybliżał czytelnikowi podstawowe zagadnienia z dziedziny maskowania. Na wstępie omówione zostały zasady odpowiedniego wykorzystania terenu. Autor przestrzegał, aby w razie potrzeby organizować stanowiska nie na skrajach miejscowości czy lasów, lecz około 100 metrów przed lub ewentualnie za ich skrajem. W przypadku budowy umocnień w lesie, należało dokonać przerzedzenia drzewostanu na przedpolu, ale tak, aby jak najmniej zmieniać jego charakter. W celu uchronienia prac przed obserwacją z powietrza wykonywanie fortyfikacji na otwartej przestrzeni zalecano prowadzić w nocy .
Porucznik Rowecki zwracał uwagę na to, iż najważniejsze jest odpowiednie zamaskowanie prac i placu budowy. Jak twierdził: [...] Późniejsze zamaskowanie traci całą wartość, jeżeli nieprzyjacielscy lotnicy obfotografowali umocnienia podczas budowy [...] . Podobnie do swoich poprzedników przestrzegał przed tworzeniem nienaturalnie prostych i poziomych linii, ostrych załamań, budowania wysokich przedpiersi czy wystających schronów rzucających przy niekorzystnym oświetleniu demaskujące cienie. Podnosił także wątek maskowania przeszkód, zalecając stosowanie cienkich, żelaznych palików i nie ocynkowanego drutu. W celu zamaskowania własnych pozycji wskazywał na wykonywanie sztucznych masek z odpowiednio wkopanych drzew, drucianych siatek z zaplecionymi gałęziami czy mat z trzciny, łoziny lub wierzby, zawieszanych nad maskowanymi obiektami na tykach czy kratach z drzewa .
Niezwykle istotne zdaniem autora było odpowiednie zamaskowanie ruchu własnych oddziałów i sprzętu, tak że: [...] Każdy, rzucający się w oczy ruch ze stanowiskiem, musi być ukryty. Ślady wozów należy ukryć przez położenie gałęzi lub darni, na czystym polu przez zaoranie, w lesie przez zawieszenie gałęzi na drucie nad drogą [...] . Na zakończenie por. Rowecki wspomniał w jednym zdaniu o znaczeniu umocnień pozornych, które miały wprowadzać nieprzyjaciela w błąd, ukrywając rzeczywiste miejsce budowy fortyfikacji własnych . Co ciekawe, temat ten został przez niego podjęty także w rozdziale poświęconym ulepszeniom w okopach. Nawet pobieżna jego analiza pozwala zauważyć olbrzymi wpływ, jaki wywarły na autorze działania wojny pozycyjnej, gdzie w okopach zamknięte zostały olbrzymie siły i środki. Jak czytamy: [...] Umocnienia pozorne muszą być tak założone i wykonane, aby rzeczywiście imitowały prawdziwe umocnienia, a więc luźna obsada, patrole od czasu do czasu strzelające, drewniane karabiny masz., ruch w pozornych okopach i t.p. W pozornych stanowiskach baterii - działa drewniane, nieraz jedno działo prawdziwe, oddające od czasu do czasu parę strzałów, wyjeżdżone drogi i t.p. [...] . Aby ustrzec obsady rzeczywistych stanowisk przed ogniem artylerii, położonym na umocnienia pozorne, należało wykonać je co najmniej 100 metrów od nich.
W wydanej rok później – uzupełnionej i rozszerzonej – wersji niniejszej publikacji Stefan Rowecki, już jako kapitan, poświęcił zagadnieniom maskowania nieco więcej uwagi. Pomijając rozdział Ukrycie i maskowanie pozycji, będący zasadniczo powieleniem treści zawartych w pierwszym wydaniu publikacji, na uwagę zasługuje dodany na wstępie podręcznika fragment Maskowanie. Autor przedstawił rozpatrywane zagadnienie w szerokim kontekście, tłumacząc potrzebę maskowania nie tylko fortyfikacji, ale i umundurowania, wyposażenia czy uzbrojenia. Jego zdaniem przygotowane umocnienia powinny być tak dostosowane do otoczenia, aby nie zostać rozszyfrowanymi zarówno z powietrza jak i ziemi. Najprostszymi metodami na drodze do osiągnięcia tego celu były naturalne bądź sztuczne maski. Obserwację z ziemi można było uniemożliwić dzięki zastosowaniu drzew, krzaków, traw czy gałęzi, naturalnie występujących na danym terenie lub sztucznie tam zgromadzonych. W przypadku prób ukrycia stanowisk przed obserwacją z powietrza wskazane było ich pokrycie siatką wykonaną z drutu lub palików z naniesionymi gałęziami bądź trawą. Jako przykład maski sztucznej o bardzo dobrych właściwościach maskujących, podana została siatka wytwarzana w armii francuskiej przy użyciu rafii . Służyć ona miała nie tylko do maskowania okopów, ale i stanowisk broni maszynowej, artylerii czy dróg.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Poltan dnia Pon 9:45, 20 Maj 2013, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:08, 21 Maj 2013    Temat postu:

Rok 1922 „zaowocował” wydaniem podręcznika Fortyfikacja polowa opracowanego przez por. Kazimierza Biesiekierskiego. Pomijając czynniki demaskujące wykonane umocnienia, a więc cień, dym czy ostre kąty, na szczególną uwagę zasługuje zalecenie przeprowadzania częstej kontroli umocnień przy pomocy aerofotografii.
Już na wstępie podrozdziału poświęconego zasadom ogólnym maskowania autor dokonał bardzo interesującego podziału, zakładając możliwość zamaskowania każdego obiektu na trzy różne sposoby: przez upodobnienie do otoczenia, przez symulację – polegającą na zastosowaniu obiektów pozornych oraz przez wykonanie sztucznych zasłon ukrywających obiekt przed obserwacją nieprzyjaciela. Pośród wymienionych przez Biesiekierskiego przykładów upodobnienia znalazła się odpowiednio umundurowana i ucharakteryzowana sylwetka żołnierza, peryskop schronowy upodobniony do palików sieci drutu kolczastego oraz stanowisko obserwacyjne zbudowane w specjalnie do tego przygotowanym drzewie. Symulację można było osiągnąć budując m.in. pozorne stanowiska strzeleckie czy działobitnie. Najwięcej uwagi poświęcił autor zasłonom sztucznym, opisując skrupulatnie metody ich pozyskiwania. Jako pierwsza wymieniona została siatka pozioma z przykładowym wyobrażeniem sztucznego leju po bombie – zakładana nad stanowiskami karabinów maszynowych bądź schronami [W celu jej wykonania w siatkę sznurową należało wplatać szereg schodzących się ku środkowi kół o promieniu od 50 cm do 5 metrów, wykonanych z wstęg rafii o szerokości około 7-8 cm. Powstałą tym sposobem siatkę zalecano montować do prostokątnego stelaża wykonanego z czterech tyk połączonych deskami]. Następnie omówione zostały zasłony z gałęzi [Mogły osiągać wysokość od 4 do 6 metrów. Powstawały w wyniku wplatania, pomiędzy kilka rzędów drutów kolczastych, trzech pasów gałęzi długości od 2 do 3 metrów. W przypadku przygotowywania zasłony na dłuższy czas wykorzystane do jej wykonania gałęzie należało pozbawić liści], siatki z drutu z zaplecionymi kawałkami rafii bądź innych materiałów, zasłony z mat rózgowych [Średnia wielkość mat, powstałych w wyniku odpowiedniego zaplatania pęków gałęzi do konstrukcji z drutu i palików wynosiła około 1x6 m². Po zwinięciu w rulon o średnicy 80 cm mata mogła być przenoszona przez jedną osobę] oraz niewielkie zasłony przenośne, stosowane przez Niemców w czasie pierwszej wojny światowej.
W podrozdziale Maskowanie w wypadkach poszczególnych ukazane zostały wybrane metody maskowania, opisane na konkretnych przykładach. Niezwykle istotne zdaniem autora było odpowiednie zabezpieczenie dróg. W przypadku dróg biegnących równolegle do frontu szczególnie zalecał on zadrzewianie pobocza, uzupełnione w razie potrzeby sztucznym drzewostanem. Drogi prostopadłe do frontu można było maskować poprzez zastosowanie zasłon umieszczanych nad nimi. Ścieżki biegnące przez łąki bądź pola upodabniano do otoczenia poprzez wyłożenie darnią bądź przeoranie. Drogi prowadzące do konkretnych obiektów, w celu odwrócenia od nich uwagi, zalecano przedłużać poza ten obiekt .
Budowniczowie rowów strzeleckich i łącznikowych powinni w opinii Biesiekierskiego, unikać kątów, starannie maskować przedpiersie i co najważniejsze tak wykonywać umocnienia, aby przebywający w nich żołnierze nie byli widoczni na tle horyzontu. Niemałe znaczenia miały również fałszywe stanowiska, ujednolicające wygląd pozycji. Analogicznie do przedstawianych ówcześnie poglądów autor przestrzegał przed zaniedbywaniem dyscypliny ruchu, której brak doprowadzić mógł do zdemaskowania najlepiej nawet przygotowanych stanowisk .
Maskowanie schronów betonowych miało rozpocząć się już na etapie gromadzenia materiałów. Najkorzystniej byłoby budować poszczególne obiekty w sztucznie wykonanych do tego celu stodołach lub chatach z materiałów dostarczanych w nocy. Jeśli miejsce prac zostało zdemaskowane należało zrobić wszystko, aby przekonać nieprzyjaciela, iż rozpoznał obiekt opuszczony. Gotowe schrony można było maskować, nanosząc nieregularne, różnokolorowe plamy, ograniczone falistymi liniami. Należało przy tym pamiętać, iż kształt i wielkość plam dostosowane musiały zostać do odległości oraz tła otoczenia .
Na zakończenie autor przybliżył czytelnikowi zasady maskowania linii telefonicznych, stanowisk artyleryjskich i różnego rodzaju obiektów gospodarczych. W odniesieniu do tych ostatnich rozwinięty został wątek malowania. Poza opisanym już malowaniem w barwne plamy, Biesiekierski zaprezentował dwie inne i bardzo ciekawe metody. Pierwsza zakładała pokrycie maskowanego obiektu smołą, a następnie przyklejenie do niego ziemi, rafji czy słomy. W drugim przypadku na maskowany przedmiot nakładano roztwór cementu wody i okolicznej ziemi. Równocześnie autor przestrzegał przed stosowaniem odbijających światło i łatwopalnych farb olejnych.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Poltan dnia Wto 16:22, 21 Maj 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:01, 22 Maj 2013    Temat postu:

Lakoniczne informacje o maskowaniu znaleźć można było również w zatwierdzonym do użytku służbowego 11 kwietnia 1927 roku, podręczniku wojskowym Mars. Stanowił on encyklopedyczny skrót regulaminów oraz przepisów wojskowych, będąc niejako vademecum dla młodszych oficerów, oficerów rezerwy i przysposobienia wojskowego. W podpunkcie: Maski i budowle pozorne zwrócono specjalną uwagę na ukrycie dojść do poszczególnych stanowisk, przy czym budowę stanowisk dla artylerii i moździerzy zalecano zorganizować możliwie jak najbliżej istniejących dróg. Wprowadzeniu nieprzyjaciela w błąd posłużyć miały urządzenia i budowle w postaci pozornych: dział, śladów komunikacji czy wyciętych z desek figur żołnierzy. Poza tym w książce zawarto podstawowe wytyczne dotyczące organizacji prac fortyfikacyjnych i maskowniczych na szczeblu pułku, batalionu i kompanii.
Interesujące wnioski na temat maskowania przedstawione zostały w publikacji: Okopywanie się, autorstwa kpt. Karola Kleczke – wydanej w 1929 roku, jako tom siódmy Biblioteczki Żołnierza Polskiego. Autor książki powołując się na doświadczenia „wielkiej wojny” wyszedł z założenia, iż w czasach nieustannego rozwoju artylerii oraz lotnictwa walka w oparciu o nie zamaskowane fortyfikacje musiała ulec błyskawicznemu załamaniu. Budowane umocnienia z jednej strony zapewniały ochronę przed ogniem nieprzyjaciela, z drugiej zaś, poprzez różnego rodzaju cienie, regularne kształty i przebarwienia, demaskowały położenie własnych oddziałów. Drogą do częściowego wyeliminowania tego zjawiska było sumienne stosowanie się do zasad maskowania. Dla zabezpieczenia pojedynczych żołnierzy posłużyć mogły zwykłe płachty namiotowe. Autor przestrzegał jednocześnie przed większymi zmianami wyglądu terenu bądź przedmiotów znajdujących się w sąsiedztwie wykonywanych umocnień. Niezwykle istotne było zachowanie karności maskowania. Jak pisał: [...] bardzo dobrze wykonane zamaskowanie schronu na nic się przyda, kiedy załoga tego schronu zacznie palić w dzień ogień i zdradzi swoje ukrycie, albo kiedy koło dobrze ukrytego stanowiska karabina maszynowego będą kręcić się ludzie i t.p. [...].
W przypadku działań manewrowych maskowanie polegało w opinii kpt. Kleczke na jak najlepszym wykorzystaniu terenu oraz wykonaniu zasłon ze środków ogólnie dostępnych tj.: darniny, gałęzi, traw czy śniegu. Niestety główną wadą większości z nich była krótka żywotność, a tym samym potrzeba częstej wymiany i nieustające niebezpieczeństwo zdemaskowania. Niedługie odcinki stanowisk można było zabezpieczyć także poprzez zastosowanie płacht namiotowych pokrytych roślinnością bądź pomalowanych gliną. Ilość dostępnych środków maskowania zwiększała się zdaniem autora wraz z chwilą zatrzymania frontu na dłuższy czas. Najczęściej można było stosować wtedy siatki z drutu bądź sznurka z zaplecionymi pęczkami traw, gałęzi czy pociętego płótna, pamiętając jednak, iż środki sztuczne nigdy nie zastąpią naturalnych.
Konkludując kpt. Kleczke podkreślił konieczność wykonania maskowania równocześnie z budową fortyfikacji gdyż: [...] w przeciwnym razie nieprzyjaciel zauważy budowę stanowiska, a kiedy zobaczy później, że staramy się je zamaskować, domyśli się, że musi to być ważne stanowisko i postara się je zniszczyć. Tak więc spóźnione maskowanie może zaszkodzić, zamiast pomóc [...].


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Poltan dnia Śro 9:06, 22 Maj 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:54, 23 Maj 2013    Temat postu:

Kilka cennych uwag na temat maskowania znaleźć można było w wydanej w 1930 roku Instrukcji saperskiej do użytku wszystkich rodzajów broni. Pomijając podrozdział poświęcony maskowaniu biwaków i obozów, nie odnoszący się w znaczący sposób do omawianych w niniejszym poście zagadnień , w publikacji zawarte zostały informacje na temat wykonania darniowania, będącego: […] jednym z najlepszych środków odziewania wszelkich pochyłości, [znajdującego] też wielkie zastosowanie w maskowaniu robót ziemnych w polu, jak i przedpiersi, nasypów i t.p. [...]. Na kartach instrukcji zawarto szereg szczegółowych informacji z zakresu technicznego wykonania maskowania tą metodą. Przedstawiono sposoby pozyskiwania kostek darniowych, ich układania czy maskowania miejsc, z których były one pobierane (W myśl instrukcji, przeznaczone do maskowania obiekty powinny zostać pokryte kostkami darni o wymiarach 30x20 cm i grubości 10 cm).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:13, 24 Maj 2013    Temat postu:

Jedziemy dalej:)

Rok później kpt. Kazimierz Biesiekierski opublikował w ramach Biblioteczki Żołnierza Polskiego wydawnictwo Maskowanie, poświęcając niniejszemu zagadnieniu jeden z pięciu rozdziałów. Już na wstępie autor podkreślał, że ukrycie fortyfikacji w postaci schronów, rowów czy przeszkód było zazwyczaj bardzo skomplikowane, a niekiedy wręcz niemożliwe. Na duże trudności napotykano również w przypadku prób zatuszowania prowadzonych robót, które trwały zazwyczaj dłuższy czas i wymagały dojścia nań robotników. Najtrudniejsze do zamaskowania zdaniem Biesiekierskiego były rowy strzeleckie i łącznikowe, zdradzane przez cień oraz jaśniejsze pola powstałe w wyniku wydobycia ziemi, czy dostrzegalne w postaci wyraźnych zrębów poprzecznice (Na fotografiach lotniczych miejsca takie widoczne były w postaci wijących się pasm tzw. wężyków). Najlepszą i jedyną racjonalną formą zamaskowania rowów było przykrycie ich z góry różnego rodzaju konstrukcjami (Wykonane przykrycie powinno być lekkie, tak, aby w przypadku trafienia dawać jak najmniej odłamków i nie barykadować drogi) oraz zamaskowanie przedpiersia i zaplecza darniną. Najczęściej jednak, chcąc rozproszyć ogień nieprzyjaciela lub zmylić w jego rozumieniu obraz własnego planu obrony ograniczano się do budowania pozornych rowów (Stanowiska pozorne i rzeczywiste nie mogły znajdować się w tym samym polu rażenia, a więc w odległości mniejszej niż 200 m) i punktów oporu (Rowy strzeleckie zgrupowane były zazwyczaj w punkty oporu, znajdujące się od siebie w odległości dochodzącej niekiedy do 1 km. W celu rozproszenia ognia nieprzyjaciela i zamaskowana własnych stanowisk autor zalecał budować w przerwie między punktami rzeczywistymi pozorny punkt oporu).
W przypadku przeszkód z drutu kolczastego, najczęściej stosowaną metodą maskowania było wykonywanie ich w lesie lub na jego skraju. Zasieki budowane w terenie otwartym w wyniku cieni rzucanych przez paliki ulegały bardzo szybko zdemaskowaniu. Jedną z form ich ochrony mogło być wykonanie przeszkód pozornych z palików w minimalny sposób oplecionych drutem .
Maskowanie schronów autor podzielił na dwa okresy. W okresie budowy miejsce przyszłego schronu zdradzała zazwyczaj droga dowozu materiałów, ścieżki wydeptane przez udających się na plac robót pracowników, oraz podobnie jak w przypadku okopów jaśniejszy kolor wydobywanej ziemi. Aby jak najbardziej zminimalizować te czynniki należało wytyczyć drogi prowadzące na miejsce prac tak, aby obsługiwały zarówno schron rzeczywisty jak i pozorny (Pozorację miejsca budowy schronu wykonywano poprzez poruszenie na pewnej przestrzeni ziemi, osiągając tym samym złudzenie jasnych plam. Schron pozorny musiał znajdować się w odległości nie mniejszej niż 200 m od schronu rzeczywistego). Niezwykle istotne było utrzymanie tzw. karności ruchu, rozumianej jako jego ograniczenie do jednej, łatwiejszej do zamaskowania ścieżki. W publikacji zalecano, aby wznosić obiekty w istniejących, bądź wykonanych na potrzeby budowy, stodołach czy szopach, zabezpieczających plac budowy zarówno przed obserwacją jak i warunkami atmosferycznymi. Wybudowane obiekty autor zalecał pokrywać przy pomocy sikawki lub kwaczy (Kwacz – pędzel zrobiony z pakuł lub szmat przymocowanych do długiego kija, używany do smarowania smołą, rozprowadzania farby itp.) roztworem z wody, cementu i farby.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Poltan dnia Pią 9:24, 24 Maj 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:33, 19 Cze 2013    Temat postu:

Za najciekawszy normatyw - poświęcony w całości sprawom maskowania - uznać należy bez wątpienia wydaną w 1931 roku Ogólną instrukcję maskowania. Składająca się z dwóch części publikacja zawiera szereg informacji, zarówno z zakresu taktycznego wykorzystania jak i technicznego wykonania maskowania, definiowanego jako: [...] czynności, mających na celu ukrycie oddziałów własnych przed obserwacją nieprzyjaciela przy pomocy przystosowania się do kształtu i pokrycia otaczającego terenu, względnie zmylenia tej obserwacji przez wykonanie czynności, których zaobserwowanie przez przeciwnika prowadzi do wysnuwania przez niego fałszywych wniosków co do istotnych działań, względnie zamierzeń własnych. Osiąga się to bądź przez wyzyskanie naturalnych zasłon terenowych, bądź przez stosowanie specjalnych urządzeń sztucznych [...] .
Analogicznie do literatury podejmującej niniejszy wątek na wstępie publikacji przedstawione zostały czynniki ułatwiające oraz utrudniające obserwację. Następnie autorzy przeszli do środków maskowania, wymieniając pośród nich – podobnie zresztą jak u kpt. K. Biesiekierskiego – karność, zastosowanie środków naturalnych i technicznych oraz ruchy i czynności mylące obserwację nieprzyjaciela .
Z perspektywy fortyfikacji polowej, na szczególną uwagę zasługuje punkt 33 instrukcji – piechota w obronie. Przedstawiono tutaj solidną analizę wielu zagadnień z tej dziedziny zaczynając od stanowisk ogniowych piechoty, wnęk strzeleckich, rowów strzeleckich i łącznikowych , a kończąc na stanowiskach karabinów maszynowych , schronach czy przeszkodach z drutu kolczastego i zasiekach . W dalszej części wydawnictwa przytoczone zostały także przykłady zastosowania różnych typów maskowania dla piechoty i artylerii.
Zasadniczym problemem w maskowaniu rowów na dużej przestrzeni było zlikwidowanie zdradzających je narysów, cieni i koloru świeżo wydobytej ziemi. Należało unikać stosowania długich i prostych odcinków okopów oraz ostrych kątów. Cień i świeżo wydobyta ziemia mogły być zamaskowane jedynie dzięki zasłonom, wykonanym w ten sposób, aby nie utrudniać swobodnego prowadzenia ognia. Bierne rowy łącznikowe maskowano przy użyciu gałęzi ułożonych na ramach bądź siatce i pokrytych ziemią lub darniną. Można było użyć również odpowiednio barwionych płacht namiotowych. Stanowiska ckm zalecano umieszczać poza linią piechoty w miejscach mało widocznych, doprowadzając do nich jak najmniejszą ilość rowów dobiegowych i unikając całkowicie połączeń z resztą urządzeń obronnych. Obecność schronu zdradzały w terenie: nadmierne nagromadzenie urobku, chodniki doprowadzające, wejścia oraz kominy i przewiewniki. W tym przypadku stosowano również różnego rodzaju zasłony z plecionek, płacht, gałęzi czy darniny. W celu jak najlepszego zamaskowania przeszkód z drutu kolczastego unikano nadawania im regularnych kształtów, ograniczano ich wysokość do około 50-60 cm, wykorzystywano drut kolczasty przepalany nad ogniem i starano się nie niszczyć zarośli, w których wykonywano przeszkody.
Uwadze autorów nie umknął również problem urządzeń pozornych, wykonywanych w międzypolach. W instrukcji przestrzegano jednak przed nadmiernym wykorzystaniem tego typu rozwiązań, wymieniając trzy podstawowe powody: potrzebę zaangażowania w prace znacznych sił i środków, pokrycie niemałych kosztów ich budowy oraz możliwość usadowienia się nieprzyjaciela w urządzeniach pozornych. Baczną uwagę zwracano na to, aby wszystkie urządzenia pozorne, w każdej chwili, mogły znaleźć się pod skutecznym ogniem z własnych stanowisk.
Niezwykle istotna – z punktu widzenia maskowania fortyfikacji – była część druga instrukcji, Techniczne wykonanie maskowania, gdzie już na wstępie przedstawiona została niejako myśl przewodnia całego wydawnictwa. Założono w niej, że: [...] Każdy rodzaj broni, budujący fortyfikacje, maskuje je, a każdy oddział, użytkujący dane umocnienie, konserwuje maskowanie. Z tej zasady organizacyjnej wynika, że:
a) każdy rodzaj broni powinien być gruntownie obeznany z istotą maskowania,
b) oddziały saperskie, wykonywające ważniejsze i większe fortyfikacje czy urządzenia wojenne, powinny się, z natury rzeczy, jak najgruntowniej zapoznać z istotą maskowania
[...] . Kolejne stronice publikacji zawierały gruntowną analizę i wykładnię zagadnień mających dla istnienia fortyfikacji niebagatelne znaczenie. Mowa tutaj między innymi o kształtach i kolorach oraz ich widoczności na fotografiach, malowaniu ochronnym, rodzajach i właściwościach ochronnych farb , wyrobie siatek maskujących czy wreszcie materiałach naturalnych i sztucznych wykorzystywanych w maskowaniu. W instrukcji wymieniono szereg farb naturalnych i sztucznych używanych w celu maskowania ziemi, betonu, kamienia czy żelaza, podając właściwości maskujące, techniki ich pozyskiwania i wykorzystania oraz narzędzia niezbędne do prawidłowego nanoszenia. Jako jedną z głównych metod maskowania podała ona malowanie w różnego rodzaju plamy, które zależnie od wielkości i odległości obserwatora rozbijały wizualnie bryłę pomalowanego obiektu. Pośród materiałów naturalnych i sztucznych wykorzystywanych w maskowaniu wymienione zostały: trawa, wrzos, gałęzie, drzewa, trzciny, rafia, łyko, płótna brezentowe, tkaniny papierowe, muślin, juta oraz papa. Oczywiście ich przydatność na polu walki była dalece zróżnicowana i tak np. maskowanie przy pomocy ściętej roślinności umożliwiało z jednej strony szybkie upodobnienie przedmiotu do otoczenia, z drugiej zaś było nietrwałe i wymagało częstych zmian.
P.S. Na niektórych forach przeczytać można, że instrukcja ta była jedynie projektem, co uznać należy za totalną bzdurę. Przyjęto ją do użytku służbowego.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Poltan dnia Pią 10:42, 21 Cze 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:55, 24 Cze 2013    Temat postu:

Zagadnienia z dziedziny maskowania podjęte zostały w ograniczony sposób w wydawnictwie Umocnienia polowe i służba pionierska, opublikowanym w ramach Biblioteczki Oficera Rezerwy Piechoty. Niestety nie wprowadzono tutaj nowej jakości a jedynie powielono przytaczane wcześniej informacje w zakresie maskowania stanowisk strzeleckich i artyleryjskich oraz darniowania. Zalecano zatem dostosowanie rowów strzeleckich do poszczególnych warstwic tak, aby ich narys odpowiadał fałdom i nierównościom terenowym, przy jednoczesnym zaokrągleniu załamań. Zwracano uwagę na to, aby przedpiersie i zaplecze upodobnione zostały barwą do otoczenia i nie przekraczały 40 cm wysokości. Podkreślano znaczenie porastającej przedpiersie roślinności, równocześnie przestrzegając przed pozostawianiem pojedynczych drzew czy przedmiotów odcinających się w terenie, a mogących stanowić punkt orientacyjny dla artylerii wroga. W celu odwrócenia uwagi nieprzyjaciela zalecano stosowanie rowów pozornych, umiejscawiając je nie mniej niż 75-100 metrów od rzeczywistych stanowisk.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Poltan dnia Pon 13:55, 24 Cze 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:28, 25 Cze 2013    Temat postu:

Niewiele uwagi problemowi maskowania poświęcono w wydanej w 1934 roku instrukcji: Umocnienia polowe. Część II. Roboty przy doraźnem umacnianiu pola walki. W podpunkcie trzydziestym szóstym zawarto jedynie odsyłacze do części pierwszej niniejszej instrukcji, do której niestety nie udało mi się dotrzeć oraz do Ogólnej instrukcji maskowania wydanej w 1931 roku o której wspominałem powyżej. Poza tym w wydawnictwie znaleźć można było kilka ciekawych informacji z zakresu wykonania darniowania oraz budowy pozornych przeszkód drucianych. Przeszkody takie zamierzano wykonywać równocześnie z przeszkodami rzeczywistymi, poprzez luźne wbijanie kołków drewnianych. Za prowadzone prace odpowiadać miał trzy osobowy patrol wyposażony w ręczną babę. W ciągu godziny mógł on wykonać, przy zużyciu 35 kołków, około 150 metrów bieżących pozornego płotu. Zagadnienie darniowania przedstawione zostało w sposób nieco odmienny od cytowanej powyżej Instrukcji saperskiej do użytku wszystkich rodzajów broni. O ile w tej pierwszej główny nacisk położono na objaśnienie metod wycinania darni, o tyle w normatywie z 1934 roku skupiono się raczej na udoskonaleniu sposobów jej układania.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Poltan dnia Wto 13:30, 25 Cze 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:30, 25 Cze 2013    Temat postu:

Wiadomości zawarte w opublikowanym w 1938 roku Podręczniku drużynowego oraz Podręczniku dowódcy plutonu strzeleckiego jedynie potwierdzały znaczenie, jakie przypisywano odpowiednio przeprowadzonemu maskowaniu, będącemu w opinii autorów nieodłączną częścią umocnień polowych. Wykonane zgodnie z obowiązującymi normami maskowanie miało spełniać trzy podstawowe funkcje: upodobnić fortyfikacje do otaczającego je terenu, mylić przeciwnika umocnieniami pozornymi oraz ukrywać działania własne. Co więcej na kartach podręczników stwierdzono, iż umocnienia nie zamaskowane ściągając na siebie ogień nieprzyjacielski, stanowią jedynie śmiertelne zagrożenie. W pierwszym z wymienionych normatywów podkreślano, że: [...] Wszelkie prace nad umocnieniami muszą być od pierwszej chwili starannie maskowane. W razie potrzeby, należy najpierw przygotować na stanowiskach materiał maskujący (darń, ziemia, siatki) a nawet zebrać go w nieznaczny sposób z pobliża stanowisk [...]

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Poltan dnia Wto 13:31, 25 Cze 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poltan




Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 717
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:29, 28 Cze 2013    Temat postu: Maskowanie miejsca budowy schronów

Na uwagę zasługują zagadnienia z dziedziny maskowania schronów drewnianych i żelbetowych, wznoszonych w przededniu wybuchu wojny na głównej pozycji obrony . Zasadniczo problem ten naświetlić można dzięki analizie dwóch projektów instrukcji zatwierdzonych do użytku służbowego w 1939 roku. Gen. bryg. Mieczysława Dąbkowskiego wspominał, iż wraz z chwilą pojawienia się zagrożenia wojennego powołał, jako Naczelny Dowódca Saperów, komisję mającą opracować instrukcję techniczną do budowy pozycji polowych silnie umocnionych. Za jej opracowanie i wydanie odpowiadał Dowódca Saperów Ministerstwa Spraw Wojskowych. Instrukcja dotyczyła trzech działów i nie została w pełni ukończona. Zeszyt poświęcony schronom drewnianym wydany został w kwietniu. Schrony betonowe ukazały się w czerwcu, zaś polowe roboty wodne, choć opracowane, nie zostały wydrukowane przed rozpoczęciem wojny.
W obu wymienionych normatywach wyodrębnione zostało maskowanie miejsca robót oraz maskowanie trwałe. Jak czytamy w instrukcji budowy schronów betonowych i żelbetowych: [...] Maskowanie w okresie robót jest charakteru prowizorycznego w odróżnieniu od maskowania schronu po ukończeniu, która ma charakter trwały. Przejście z jednego maskowania do drugiego jest momentem niebezpiecznym i musi być wykonane specjalnie starannie [...] . Niestety w wydawnictwie tym, poza luźno „rozrzuconymi” informacjami znaleźć można było jedynie odnośnik do instrukcji budowy schronów drewnianych wykopowych, gdzie w punkcie szóstym przedstawiona została wykładnia na temat zasad maskowania tego typu obiektów.
Już na wstępie tejże instrukcji zwrócono szczególną uwagę na przestrzeganie zasad maskowania w każdej fazie budowy. Przy wyborze miejsca zalecano wykorzystanie ukryć naturalnych w postaci lasów, zagajników, sadów lub zabudowań. Szczególnie przydatne mogło okazać się ukrycie budowanego obiektu w specjalnie do tego przeznaczonej szopie czy stodole (mam zdjęcia maskowania ta metodą schronu na Księżym Młynie). W okresie budowy należało ukryć przed obserwacją zarówno z powietrza jak i ziemi plac robót, transporty i składy materiałów oraz ruch ludzi. W przypadku braku naturalnych masek miejsce budowy mogło zostać zabezpieczone siatką maskującą lub rozpostartymi na drutach gałęziami. Składy przeznaczonych do robót materiałów wystarczyło ukryć pod maskami naturalnymi. Istotny element każdej budowy stanowił odpowiednio przygotowany system dróg dojazdowych. W instrukcji zakładano dobór dróg umożliwiający stworzenie układu zamkniętego z umieszczonymi przelotowo schronami. Zalecano również, aby wszelki ruch zarówno od, jak i do obiektu prowadzony był w nocy, o zmierzchu lub o świcie. Po wybudowaniu każdy schron należało obsypać ziemią i odarniować wtapiając w okoliczny teren. Strzelnicę, wejście oraz rowy doprowadzające należało zakamuflować za pomocą siatki maskującej z wplecionym łykiem, przymocowanej do specjalnie w tym celu przygotowanych haków. W przypadku braku łyka, drucianą siatkę można było pokryć gałęziami, sitowiem, trzciną lub trawą. Po zakończeniu budowy wszystkie jaśniejsze drogi i ścieżki demaskujące obiekt należało zamaskować przy pomocy ciemnej ziemi lub żwiru. Instrukcja przewidywała również wykonanie obiektów pozornych, budowanych w odległości nie mniejszej niż 100 metrów od rzeczywistych schronów.
Zarówno w instrukcji dotyczącej budowy schronów żelbetowych i betonowych jak i tej, która regulowała kwestie wykonania schronów drewnianych całkowicie pominięto wątek malowania. W związku z tym, iż badane normatywy nie zawierały żadnych odnośników do literatury przedmiotu, nie mogłem w jasny sposób określić zasad postępowania w tym przypadku. Być może pewne rozwiązanie dałaby analogia do fortyfikacji stałych, gdzie zakładano, że […] Odkryte płaszczyzny betonowe należy pomalować na kolor dostosowany do terenu, jak w inst. Maskowanie - Fort. 50./35 […]. Można o tym przeczytać choćby w instrukcjach: Schron na 20 ludzi z dzwonem pancernym, Warszawa 1934, s. 4; Schron dla dowództwa (10 ludzi) z dzwonem pancernym, Warszawa 1935.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Poltan dnia Pią 17:33, 28 Cze 2013, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.84psp.fora.pl Strona Główna -> Wojsko Polskie II RP Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin